Tema Modersmål Polska

nie-ma-dzieci-sa-ludzie

Boże Narodzenie / Kalendarz świątecznych obrzędów oraz zwyczajów

Drukuj

choinkaDawniej wiedzę o świecie ludzie czerpali z obserwacji najbliższego im świata, a wnioski starali się uporządkować zgodnie z pewnymi regułami. Zmieniające się pory roku i to co pod ich wpływem działo się z przyrodą, dostarczało ludziom pewnego wzorca zachowań, w jakiś sposób porządkowało świat. Z obserwacji przyrody brało się też przekonanie, że obok tego ludzkiego świata istnieje jeszcze inny, zamieszkany przez nie-ludzi. Te istoty można było spotkać tylko w pewnych momentach (przesilenia, zmiany długości dnia, ważne prace w gospodarstwie). To właśnie z tymi odmiennymi dniami wiązały się różne ówczesne zwyczaje. Później obrzędowość ludowa połączyła się z liturgią Kościoła katolickiego i została przez nią wchłonięta. Do dziś tradycje w Polsce są nierozerwalnie związane z religią.

Świąteczne obrzędy i zwyczaje są tym, co odróżnia czas pracy od czasu święta... Zabiegani, zapracowani, w natłoku spraw i obowiązków czasem zapominamy o nich, czasem je upraszczamy czy świadomie z nich rezygnujemy. Niekiedy pewne zwyczaje wydają się zupełnie bez sensu we współczesnym świecie, a ich symbolika jest niezrozumiała. Poniższy kalendarz jest dla tych, którzy chcieliby sobie przypomnieć, lepiej zrozumieć czy nawet powrócić do starych tradycji polskich.

ZIMA

Wprawdzie zima jest okresem uśpienia przyrody, jej odpoczynku, ale jest też początkiem, bo to wtedy właśnie (22 XII) następuje przesilenie zimowe i dzień zaczyna się wydłużać Zimą też zaczyna się rok liturgiczny w Kościele katolickim, a według niektórych etnografów jest to także początek roku obrzędowego.

ADWENT (z łac. adventus - przyjście)

Rozpoczyna się w niedzielę najbliższą dniu św. Andrzeja (czyli między 29 listopada a 3 grudnia). Pierwotnie był to okres sześciu tygodni poprzedzających Boże Narodzenie, obecnie trwa cztery. W tym okresie należało przestrzegać postu i powstrzymać się od wszelkich uciech. Huczne zabawy, wesela były absolutnie zabronione. Okres adwentu to czas modlitw, nabożeństw i rozmyślań - miał on przygotować duchowo ludzi do przeżycia świąt. Na poranne msze - roraty - chodziły głównie matki i dzieci, które niosły płonące świece. W niektórych regionach odmienność tego okresu podkreślano także skromnym ubiorem i wyglądem domów. W czasie adwentu nie wolno było wykonywać żadnych prac w polu - ludzie wierzyli, że naruszenie snu ziemi spowoduje jej niepłodność. W niektórych regionach ważnym dniem był 4 grudnia - dzień św. Barbary (patronki górników, ale także żeglarzy, rybaków, budowniczych). Do dziś pozostał zwyczaj obdarowywania grzecznych dzieci prezentami 6 grudnia, w dniu św. Mikołaja, którego uważano za patrona (między innymi) uczonych, notariuszy, młynarzy, piekarzy, złodziei, podróżnych i panien na wydaniu. Przygotowania świąteczne i porządki rozpocząć można było dopiero w dzień św. Łucji - 13 grudnia. Wierzono, że jest to dzień sprzyjający złym duchom, strzygom, guślarzom i czarownicom, dlatego też "odczyniano uroki". "Złą sławę" Łucji wykorzystywała młodzież w noc poprzedzającą psocąc i kradnąc (co nie było grzechem). Dwanaście dni pomiędzy św. Łucją a Bożym Narodzeniem prorokowało pogodę na cały rok (kolejne dni odpowiadały miesiącom nadchodzącego roku).

BOŻE NARODZENIE

Porządki, zakupy, gotowanie, wysyłanie życzeń, przygotowywanie prezentów - czasem męczące i irytujące, budują atmosferę świat, które w swym bogactwie obrzędów (zarówno ogólnopolskich tradycji, jak i rodzinnych zwyczajów) są chyba najpiękniejszym świętem. Owo bogactwo brało się stąd, że wchłoniętych zostało wiele zwyczajów, rytuałów i wierzeń przedchrześcijańskich. Boże Narodzenie, zwane też w dawnej Polsce Godami, rozpoczynało się wieczorem wigilijnym (24 XII), a kończyło dniem Trzech Króli (6 I).

WIGILIA (z łac. vigiliare - czuwać oraz vigilia - straż nocna, warta, czuwać)

Dzień wigilijny rozpoczynano wyprawą do lasu po choinkę. Zwyczaj ten przywędrował do Polski na przełomie XVIII i XIX w. wraz z niemieckimi protestantami i początkowo był zwyczajem tylko miejskim. Na wsi natomiast panował zwyczaj podwieszania pod sufitem gałązek jodły, zwanych podłaźnikiem, podłaźniczką czy sadem. Gałązki te strojono jabłkami, łańcuchami oraz niezwykłymi ozdobami (w kształcie kul lub gwiazdek), wykonanymi z opłatka. Taka ozdoba miała chronić ludzi i dobytek przed złym, ale także zapewnić szczęście i dobrobyt. Podobne znaczenie miał zwyczaj rozstawiania snopków zboża w kątach, wykładanie podłóg i ław słomą, czy wreszcie wsuwanie siana pod obrus.

Tego dnie nie wolno było pluć, kłócić się, wylewać brudnej wody, prząść ani szyć. Nie wolno też było niczego pożyczać (w niektórych regionach wierzono, że kobieta, która przychodziła tego dnia z zamiarem pożyczenia czegoś, jest czarownicą). Wszystkie prace (w gospodarstwie i domu) należało zakończyć zanim zapłonęła pierwsza gwiazda. Wierzono, że wieczór i noc są czasem cudownym: ziemia otwiera się i pokazuje swe skarby, woda w strumieniach zamienia się w wino, a zwierzęta przemawiają ludzkim głosem.

Tego wieczora czekano na niezwykłych gości - dusze zmarłych. To dla nich właśnie przeznaczona była wieczerza, na której podawano tylko postne (typowe dla styp pogrzebowych) potrawy. Zanim się siadło na ławie czy stołku, należało wcześniej na niego dmuchnąć, gdyż mogła tam siedzieć dusza. Stąd też zwyczaj zostawiania wolnych miejsc - dla zmarłych i nieobecnych (obecnie tłumaczony oczekiwaniem na samotnego wędrowca). Samą kolację spożywano w milczeniu, bez gwałtownych ruchów, nie wolno też było wstawać od stołu ani przerywać posiłku. Jeżeli ktoś musiał przerwać jedzenie, trzymał łyżkę w zębach (nie wolno jej było odkładać). Każdy w czasie posiłku powinien mieć widoczny cień, a liczba osób powinna być parzysta (nieparzysta liczba oznaczała śmierć jednej z nich w ciągu roku). Przed posiłkiem dzielono się opłatkiem i składano sobie życzenia.

Wigilijna wieczerza (zwana też obiadem wigilijnym, wilią, wigilią, postnikiem, pośnikiem) powinna mieć nieparzystą liczbę potraw, ale wszystkie one musiały być bezmięsne. Rodzaj spożywanych dań był różny - w zależności od regionu Polski, jadano:

  • barszcz z żytniej mąki, barszcz z czerwonych buraków, siemieniec (zupa z siemienia lnianego), grochówkę, zupę grzybową, polewkę z maku, zupę rybną, zupę migdałową,
  • pierogi z kapustą (grzybami lub owocami), kaszę gryczaną z sosem grzybowym, kluski z makiem i miodem, kapustę kiszoną, śledzie, groch, fasolę, ryby,
  • pierniki, pierniczki, łamańce, struclę z makiem, kutię, makówki, makiełki,
  • kompot z suszonych owoców, kisiel żurawinowy lub owsiany.

Z jedzeniem były związane wróżby: kto znalazł jedno czarne ziarnko w białej fasoli ten będzie miał szczęście; ile kto pestek ze śliwek zebrał - tyle lat życia miał przed sobą. Resztki jedzenia zanoszono zwierzętom - także z nimi dzielono się opłatkiem.

Po posiłku nadchodził czas na wspólne śpiewanie kolęd i snucie niezwykłych opowieści. Dziewczęta na wydaniu wybiegały do ogrodu i nasłuchiwały, z której strony psy szczekają - stamtąd miał nadjechać mąż. Przed dwunastą wychodzono na pasterkę. W czasie pasterki młodzi psocili zszywając modlącym się ubrania czy wlewając atrament do kropielnicy z wodą święconą.

Kolejne dwa dni świąt Bożego Narodzenia, to okres odpoczynku, spokoju, rodzinnych spotkań. W rodzinach religijnych święta to także czas modlitw i uczestniczenie w mszach. Na wsiach bardzo uroczycie obchodzono 26 grudnia - dzień św. Szczepana - święcono wtedy owies, co miało zapewnić urodzaj i pomyślność.

KOLĘDNICY

Od Wigilii (czasem dopiero od św. Szczepana) do Trzech Króli po wsiach wędrowali kolędnicy. Byli to poprzebierani chłopcy, którzy odgrywali różne scenki (zwane herodami lub betlejemkiem), składali wierszowane życzenia, śpiewali kolędy. Kolędnicy nosili szopki, gwiazdy, przebierali się za turonia, kozę, niedźwiedzia, żurawia, bociana, konia. Życzenia składane przez tych niezwykłych gości zapewniały powodzenie, urodzaj, zdrowie, a w podziękowaniu za nie kolędnicy otrzymywali jedzenie lub pieniądze.

ZAPUSTY

To jedyny w roku okres (rozpoczynający się 1 stycznia), kiedy można było się do woli bawić, tańczyć i hulać - nie było pracy w polu, a prace w domu, takie jak darcie pierza, kończyły się poczęstunkiem i tańcami. Najhuczniej bawiono się w ostatki: między tłustym czwartkiem, a "kusym" wtorkiem poprzedzającym Środę Popielcową. Jedzono wtedy pączki, chrust (faworki), bliny, racuchy - ten słodki zwyczaj kultywowany jest do dziś.

 

Laureatką Nagrody Nobla została Elisabeth Blackburn, zainspirowana przez Marię Skłodowską Curie

Elizabeth BlackburnDla jednej z laureatek Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny, Elizabeth Blackburn, historia zatoczyla koło. Jako dziecko była zafascynowana pierwszą laureatką w dziedzinie fizyki - Marią Curie, dziś pracuje w Instytucie Curie w Paryżu.

Jako 12 - 13 latka przeczytała w domu w Tasmanii (Australia) biografię Marii Curie, napisaną przez jej córkę, Ewę Curie. Pozytywny wizerunek Marii Curie - laureatki nagrody Nobla, zachęcił Elizabeth Blackburn do podjęcia pracy naukowej. Obecnie współpracuje z grupą badaczy raka w Instytucie Marii Curie, którzy zajmowali się tym zagadnieniem od wielu lat.

Więcej …

Włącz Polskę!

WlaczPolske

Prez. Komorowski...

prezydent-dla-mlodych

Kultura w sieci

kula

Serwis Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, który pozwoli dzieciom na poznanie POLSKI jako ciekawego miejsca ... z bogatą kulturą i sztuką ... ale też ciekawą historią, tradycjami, dziedzictwem... miejsca, które warto odkryć. Polecamy!

Baza jęz polskiego

bnd-drzewo


Zasoby PCN

pcn